Martwe strefy w sieciach Wi-Fi to obszary, w których sygnał jest zbyt słaby, aby utrzymać stabilne połączenie, mimo że w sąsiedztwie użytkownik widzi silny sygnał. Powstają one najczęściej w wyniku specyficznego ułożenia przeszkód budowlanych, które powodują dyfrakcję i wielodrogowość fali. Wykrycie martwych stref wymaga aktywnego pomiaru podczas spaceru z odpowiednim narzędziem – siedząc przy biurku, nie jesteśmy w stanie ocenić zasięgu sieci w innych częściach budynku. Dlatego profesjonalny audyt radiowy obejmuje zawsze pomiary w każdym pomieszczeniu, a wyniki nanosi się na mapę cieplną. Martwe strefy mogą być efektem nie tylko przeszkód stałych, ale również tymczasowych, takich jak nowe meble czy zmiana aranżacji wnętrza.
Zjawisko asymetrii mocy to kolejny częsty problem, który bywa mylony z martwą strefą. Punkt dostępowy nadaje z pełną mocą, na przykład 200 mW, podczas gdy typowy klient mobilny, taki jak smartfon, ma moc nadawania ograniczoną do około 20–30 mW. W efekcie klient słyszy AP doskonale, ale AP nie słyszy odpowiedzi klienta. Objawem jest sytuacja, w której na pasku widzimy pełny zasięg, ale nie możemy wysłać żadnych danych. Rozwiązaniem jest zmniejszenie mocy nadawczej AP do poziomu zbliżonego do mocy klientów, co na pierwszy rzut oka wydaje się nielogiczne. Paradoksalnie, niższa moc AP poprawia wydajność sieci, bo klienci nie próbują się łączyć z odległym AP, tylko przełączają się do bliższego, gdzie mogą skutecznie komunikować się w obie strony.